Amerykańscy i polscy eksperci zespołu sejmowego Antoniego Macierewicza zrekonstruowali przebieg ostatnich sekund lotu maszyny, na pokładzie której zginęło 96 Polaków, w tym para prezydencka i najwyżsi dowódcy polskiej armii. To był zamach!
Fakty są jednoznaczne: do katastrofy nie mogło dojść bez udziału osób trzecich.
Ostatnia prezentacja Zespołu Parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza to efekt równoległych badań amerykańskich i polskich ekspertów. W USA wiodącą rolę odegrali prof. Wiesław Binienda i dr Kazimierz Nowaczyk, w Polsce – grupa fizyków, którzy na razie wolą nie ujawniać swoich nazwisk.
Wnioski, do jakich niezależnie od siebie doszli naukowcy z Polski i Stanów Zjednoczonych, pokrywają się w 100 proc. Z prezentacji, będącej syntezą ustaleń uczonych, wyłania się całkowicie inny obraz wydarzeń niż zaprezentowany przez MAK i komisję Jerzego Millera.
Ostatnie sekundy lotu
Badania ekspertów podważają oficjalną wersję katastrofy mówiącą, że Tu-154 zaczepił o brzozę, stracił w wyniku tego zderzenia fragment lewego skrzydła, po czym obrócił się o 180 st. i spadł na ziemię.
Z analizy danych pochodzących z systemu TAWS i komputera pokładowego (wysokości samolotu w ustalonych momentach i położeniach geograficznych) oraz parametrów lotu zamieszczonych w raportach MAK i w raporcie komisji Millera (przeciążenia i kąty określające stopień przechylenia i pochylenia samolotu) wynika, że:
1. Kontakt samolotu z brzozą przy bliższej radiolatarni i z brzozą, która miała odciąć fragment skrzydła, w ogóle nie miał miejsca. Tu-154 przeleciał bowiem ok. 14 m nad tymi drzewami. „Są to rachunki dokonane przez naukowców z Polski, wielokrotnie sprawdzone. Jesteśmy przekonani o ich słuszności” – stwierdził podczas prezentacji zespołu parlamentarnego dr Kazimierz Nowaczyk.
2. Samolot stracił część skrzydła 69 m za brzozą, na wysokości 26 m nad ziemią. Eksperci udowodnili, że element ten nie mógł urwać się na brzozie i znaleźć się 111 m (!) od niej (tak twierdzili specjaliści z Rosji i z komisji Millera), gdyż według symulacji komputerowej po takim zderzeniu upadłby na ziemię w odległości 10–12 m od drzewa.
3. Nawet gdyby Tu-154 zaczepił o brzozę, nie straciłby w wyniku tego zderzenia fragmentu skrzydła. Udowodniła to symulacja komputerowa dokonana przez prof. Biniendę przy użyciu specjalistycznego programu LsDyna3D. By przekonać sceptyków, prof. Binienda przeprowadził eksperyment kilkakrotnie, zawyżając niektóre parametry ponad stan faktyczny (gęstość drewna brzozy, średnicę drzewa itd.).
4. Równocześnie z momentem utraty fragmentu skrzydła (co nastąpiło, jeszcze raz podkreślmy, na wysokości 26 m nad ziemią) maszyną zachwiały dwa duże wstrząsy, odnotowane przez skrzynkę ATM (parametrów lotu). Właśnie wtedy doszło do zmiany kursu tupolewa.
5. Dwie sekundy później, gdy Tu-154 był ok. 15 m nad ziemią, samolot utracił zasilanie i przestał działać komputer pokładowy, a jego dane zostały zamrożone. To ich odczyt przez amerykańskiego producenta jest źródłem prezentowanej przez prof. Biniendę i Nowaczyka analizy. Maszyna znajdowała się wówczas ok. 60 m przed miejscem pierwszego zderzenia z gruntem.
Pierwsza profesjonalna rekonstrukcja
Za badaniami zaprezentowanymi przez zespół Macierewicza stoją fachowcy, których kompetencje są nie do podważenia. Kazimierz Nowaczyk jest doktorem fizyki, pracującym obecnie na Uniwersytecie w Maryland (USA). Prof. Wiesław Binienda jest dziekanem wydziału inżynierii Uniwersytetu Akron w stanie Ohio oraz członkiem grupy ekspertów ds. badań katastrof lotniczych takich instytucji i firm jak NASA, FAA oraz Boeing. Może się także pochwalić doktoratem z dziedziny badania wytrzymałości materiałów, honorowym członkostwem Amerykańskiego Stowarzyszenia Inżynierów Lądowych (ASCE) i stanowiskiem redaktora naczelnego „Journal of Aerospace Engineering”. W pracach przedstawionych w piątek 25 listopada brał udział także prof. Braun, jeden z najbardziej doświadczonych uczonych NASA.
Znaczenie prezentacji przygotowanej przez obu uczonych jest ogromne. W przeciwieństwie bowiem do ustaleń Rosjan i komisji Millera, analiza ekspertów Zespołu Parlamentarnego Macierewicza oparta jest na obiektywnych danych i przy użyciu fachowego oprogramowania.
– Waga tej prezentacji polega także na tym, że dwa różne zespoły, polski i amerykański, badając według różnych metodologii dwa inne fragmenty tego samego lotu – jedni trajektorię, drudzy oderwanie skrzydła – doszli do tych samych wniosków. Ustalili m.in., że samolot leciał na wysokości, na której nie mógł zetknąć się z brzozą i że skrzydło utracił na wysokości 26 m nad ziemią. Oczywiście, ponieważ mamy do czynienia z analizą naukową, jesteśmy świadomi tego, że posługując się uzyskanymi danymi zakreślamy wynikom pewną granicę tolerancji. Gdy prof. Binienda mówi o tym, że skrzydło oderwało się od samolotu 69 m za miejscem, gdzie rośnie brzoza, to trzeba przyjąć, że mogło to być kilka metrów wcześniej lub kilka metrów dalej. Nasza prezentacja dokładnie odzwierciedla zapis zachowania się samolotu pozostawiony w rejestratorach parametrów lotu i w systemie TAWS oraz FMS (komputera pokładowego) i ostatecznie podważa całkowicie bezpodstawną tezę o odwróceniu się samolotu i utraty fragmentu skrzydła po uderzeniu w brzozę – mówi Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu ds. katastrofy smoleńskiej.
Poseł PiS zwraca szczególną uwagę na odnotowane w skrzynce ATM dwa wstrząsy, pokrywające się w czasie z oderwaniem się skrzydła i ze zmianą kursu samolotu, a poprzedzające przerwanie pracy komputera pokładowego.
– Chociaż powód tych gwałtownych wstrząsów nie jest znany, to jedno jest pewne: nie ma żadnej naturalnej przyczyny, która mogłaby do nich doprowadzić, tak samo jak nie ma żadnej naturalnej przyczyny utraty przez samolot fragmentu skrzydła na wysokości 26 m nad ziemią – mówi Antoni Macierewicz. I dodaje: – Trzeba jasno powiedzieć to, czego tak boją się rządzący i duża część establishmentu. Przeprowadzone analizy i badania wskazują z dużą dozą pewności, że do tragedii TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. doszło na skutek działania osób trzecich. Ta hipoteza śledcza – zawieszona, jak mówił prokurator Seremet, 1 kwietnia br. – musi być natychmiast podjęta na nowo. Trzeba zresztą przypomnieć, że wynika to także z publicznych oświadczeń prokuratury, która w dniu 26 lipca br. stwierdziła, że samolot utracił zasilanie energetyczne na wysokości 15–17 m nad ziemią. Nie sądzę zresztą, by dziś ktokolwiek był gotów bronić tezy o ułamaniu skrzydła przez 40-centymetrową brzozę…
Ostatnie prace przedstawione przez Zespół pokazują więc, co naprawdę zdarzyło się w Smoleńsku: kapitan Protasiuk sprowadzał samolot zgodnie z przyjętymi założeniami do momentu, gdy jak wcześniej przypuszczał, będzie konieczne „odejście w automacie”. Takie odejście rozpoczął. Proces ten odzwierciedla wyznaczona przez dane TAWS i FMS trajektoria lotu. Przez cały czas samolot znajdował się na bezpiecznej wysokości i nigdy nie zszedł poniżej poziomu pasa lądowania, co kłamliwie zarzuca rosyjska propaganda i pseudoeksperci. Gdy samolot zaczynał się wznosić (właśnie ok. 69 m za miejscem, gdzie rośnie brzoza), na wysokości ok. 26 m doszło do dwu silnych wstrząsów, urwało się skrzydło i rozpoczęła się katastrofa, której kluczowym momentem stała się utrata zasilania.
Całość artykułu w najbliższym numerze tygodnika "Gazeta Polska".
Autor: Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski
Źródło: Gazeta Polska.

– Polacy wyjdą na ulice! Ale kto przejmie władzę? To jest pytanie. Czy znów grono przygotowanych przez system i służby „Bolków” i speców od okrągłego stołu... – mówi Alef Stern w rozmowie „Bez CENZURY” u Fiatowca.
W rozmowie „Bez CENZURY” Alef Stern pokazuje drugą stronę naszej rzeczywistości. Pisarz ujawnia u Fiatowca, że na nowo sam odkrywa swoją bestsellerową powieść „Pola Laska”, bo książka żyje własnym życiem.
– Jesteśmy wolni - możemy iść – jak w słowach piosenki. Oświadczam, że nie mam zamiaru nikomu udowadniać na Nowym Ekranie, że nie jestem „pedofilem”. A czy to będzie tylko tyle to czas pokaże, ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa…
w poście na NE.
http://akwedukt.nowyekran.pl/post/42153,wreszcie-wybuchla-bomba-smolenska
Niestety, post po 3 godzinach zniknął - mimo duzej oglądalności (ok 800 osób) i 6-ciu komentarzy.
Nieważne, ważne by rozeszła się po Polsce informacja.
Życze sukcesu :-)
2. Kto podjął decyzję szukania możliwości lądowania, gdy informacje z ziemi, były jednoznaczne, nie da się w tych warunkach wylądować?
3. Jaką rolę pełnił w kokpicie gen. Błasik i kto go tam wysłał, gdy pilot prosił Kazanę o decyzję w sprawie lotniska zapasowego?
Dla tych, co nie rozumieją powodów katastrofy zadam pytanie. Czy jadąc samochodem z rodziną, w warunkach braku widoczności, np. mgły podjęli by się wyprzedzania? A jeśli by się podjęli, kto ich zdaniem byłby winny ewentualnej katastrofy?
A "wybitni eksperci i fizycy światowi" niech nie rżną głupa.
Jak mógł samolot spaść bez pożaru i bez huku i nie tworząc krateru?
No jak?
Jak podaje rządowy Raport Komisji Millera (str.66) TU-154 ściął brzozę na wysokości 5,1m i utracił w tym momencie część skrzydła. Zgodnie z danymi technicznymi rozpiętość skrzydeł TU-154 wynosi 37,55m. Na str. 216 Raport podaje, że w wyniku ścięcia brzozy samolot utracił 6,1m skrzydła. Zatem odległość od osi samolotu do końca urwanego skrzydła wynosi 12,675m. Oznacza to, że odległość ta była o 7,575m większa od wysokości na jakiej została ścięta brzoza. Aby samolot mógł obrócić się o 180 stopni, odległość od osi samolotu do końca skrzydła musiałaby być mniejsza od wysokości na jakiej zostało ścięte drzewo. W przypadku TU-154 pod Smoleńskiem było odwrotnie, co oznacza, że na tej wysokości obrót samolotu wokół własnej osi był niemożliwy.
Gdybyś rzeczywiście przyjął te jak piszesz tezy, nie zadawał byś pytań typowych dla leminga szkolonego na TVN i GW.
Pytania które zadaję, są pytaniami, na które "oświecone nie lemingi" potrafią odpowiedzieć tylko banem. Tak zrobił np. cenzor "Moherowy". Są to pytania które całkowicie burzą spokojne myślenie "spiskowców". Polacy złamali zasady bezpieczeństwa i tego zamataczyć się nie da, więc trzeba stosować metody cenzorskie.
A w końcu, czy zadawanie pytań może kogoś obrazić? Obraża tylko tych co chcą w kłamstwie żyć.
A "wybitni eksperci i fizycy światowi" niech nie rżną głupa.
Jak mógł samolot spaść bez pożaru i bez huku i nie tworząc krateru?
No jak?"
___________________________________
Dobre pytania, do których dodałbym taką uwagę, że powierzchnia na której znajdowały sie ciała (w tym kilka osób które przeżyły) byla niewielka, odpowiadająca rozmiarom kadłuba samolotu.
Prosze tez zwrócic uwagę na taką mozliwość, że to 'niesłyszący' świadkowie mogą rżnąć głupa-zresztą wystarczy posłuchać zeznań przez Zespołem pi9erwszorzędnego świadka M.Wierzchowskiego.
Nie mozna od niego niczego konkretnego sie dowiedzieć, a gdy dołoży się zeznania szefa Kancelariii Prezydenckiej-J.Sasina, to wówczas wyłania się obraz PISowskiej nędzy i rozpaczy, gdzie łachudra ten nawet nei miał zamairu poczekac do czasu znalezienia ciala swojego przełożonego, chcociaż powinien być tam, aż znajdą ostatnią osobę którą zapraszal na pokład..
Ale na przykład pilot Jak-a słyszał huki i trzaski.
na taśmie z kabiny wyraźnie słychać "odchodzimy" przy 100 metrach
Czy prawdą jest, że ze względu na bezpieczeństwo pasażerów gdy na lotnisku panuje mgła (nawet na lotniskach o znacznie lepszym wyposażeniu) odchodzi się od próby lądowania i ląduje na lotnisku zapasowym?
Ile można powtarzać to kłamstwo. NIE LĄDOWALI. ....A na dobrych lotniskach samoloty bez problemu lądują.
Czy prawdą jest, że samolot ten nie wykonywał lotu bojowego, a wiózł ludzi, którzy chcieli pomodlić się na cmentarzu?
NIE.
a poza tym hehe ... lot bojowy ... naprawdę ? tylko tyle? :)
nie był to lot cywilny a wojskowy.
Czy prawdą jest, że rozpoczynający kampanię wyborczą prezydent Kaczyński niewielką miał szansę na reelekcję, skoro jego brat też przegrał wybory, więc zamach nie był politycznie opłacalny?
NIE. To już chyba największe kłamstwo. Kto wierzy w sondaże ? Z Donaldem też miał przegrać.
Poza tym opłacalność widać na każdym kroku od zamachu. Od przejęcia raportu o WSI, poprzez odblokowanie finansowania Nordstremu, kontrakt gazowy, łupki, rezygnacja z polityki wschodniej i uniezależniania krajów Europy środkowej ... itd ... wasalizacja.
Pozdro
Czytałem wspomnienia lekarki, która uczestniczyła w identyfikacji ofiar katastrofy w której zginęła Anna Jantar. Jak wygląda śmierć człowieka w takiej katastrofie. Najsłabszym elementem ciała człowieka jest szyja, dlatego przy lądowaniu awaryjnym kładzie się ją między kolana i przytrzymuje rękoma. Ten samolot nie lądował w takich warunkach, więc ci ludzie normalnie siedzieli. Pod siłą działania głowy ulega pęknięciu kręgosłup w odcinku szyjnym i głowa odpada lecąc jak piłka. Dalej, jeśli pasy biodrowe będą wystarczająco silne, następuje przerwanie ciała w okolicach bioder. Lekarka ta opisywała, że widziała siedzące, oparte o coś same korpusy. Teraz z miejsca katastrofy zwożone są fragmenty ciał takie "puzzle". Jak je poskładać, jak będąc człowiekiem zrobić to z zimną krwią. Potrafił byś? Dlatego zwrócono p. Gosiewskiej garnitur, dlatego w trumnach nie znajdują się całe ciała. Bo po prostu ich identyfikacja i składanie trwało by kilka miesięcy, a my chcieliśmy te ciała szybko. Z reguły przy ofiarach katastrof lotniczych nie chowa się całego ciała.
Jednak mając do dyspozycji badania spektralne można wykryć, czy ciała te podlegały działaniu np. materiału wybuchowego.
Jeszcze jedna osoba próbowała mi tam u Moherowego wmówić, jakoby Błasik był pijany jak bela. Jakie to ma znaczenie, czy wypił kieliszek czy nie? Ostatecznie na pokładzie podaje się alkohol. Nie on był pilotem i stan jego trzeźwości nie powinien być nawet rozważany.
Jak podaje rządowy Raport Komisji Millera (str.66) TU-154 ściął brzozę na wysokości 5,1m i utracił w tym momencie część skrzydła. Zgodnie z danymi technicznymi rozpiętość skrzydeł TU-154 wynosi 37,55m. Na str. 216 Raport podaje, że w wyniku ścięcia brzozy samolot utracił 6,1m skrzydła. Zatem odległość od osi samolotu do końca urwanego skrzydła wynosi 12,675m. Oznacza to, że odległość ta była o 7,575m większa od wysokości na jakiej została ścięta brzoza. Aby samolot mógł obrócić się o 180 stopni, odległość od osi samolotu do końca skrzydła musiałaby być mniejsza od wysokości na jakiej zostało ścięte drzewo. W przypadku TU-154 pod Smoleńskiem było odwrotnie, co oznacza, że na tej wysokości obrót samolotu wokół własnej osi był niemożliwy."
______________________________
Niezupełnie. Jest jeszcze coś takiego jak mechanika lotu i pewne jej właściwości, na przykład takie, że przy wykonywaniu beczki samolot początkowo zaczyna się wznosić. Zjawisko to opisują podręczniki w temacie mechaniki lotu, było to juz kiedys przytaczane, jest obecne m.in. w galeri Manka.
pozdrawiam
Szkoda nafty na dyskusję z Tobą. Takich drugorzędnych argumentów, które wyciągasz jest pełno na forach GW. Jednocześnie chytrze pomijasz te najbardziej istotne udając, że ich nie ma. Albo nie rozumiesz tego wszystkiego, albo raczej udajesz, że dowody naukowców nie maja wielkiego znaczenia, bo ważniejsze dla Ciebie jest np. to, czy generał Błasik był w kokpicie
Ponieważ mam dar łatwego tłumaczenia rzeczy zawiłych - postanowiłem z niego skorzystać... (używasz na trasie CB? - bo będziesz miał jeszcze łatwiej ;) Mylisz powody z okolicznościami.
Jedziesz w warunkach ograniczonej widoczności, pod górkę, za TIRem, Teren górzysty, z obu stron wysokie urwiska. TIR widzi w lusterku, że wleczesz sie za nim już od dłuższego czasu. Aż słyszysz na radiu: "Te, Volvo, lewy wolny, dawaj..."
Wyprzedzasz... i dochodzi do tragedii.
Policja, która przybyła na miejsce zdarzenia w protokole stwierdza, że na lewy pas jezdni, a jednocześnie na twój samochód - spadł z urwiska sporej wielkości głaz. Na górze, w miejscu, z którego spadł głaz - znaleziono co prawda jakieś leżące bezładnie pokaźne drągi ze śladami otarć - ale szybko uznano, że najpewniej znalazły się tam przypadkowo i nawet nie zbadano, czy znajdują się na nich drobiny pochodzące z głazu, który spadł Ci centralnie na głowę.
W telewizji, komentując zajście - spiker podsumował:
"I kolejny raz brak wyobraźni oraz zwykła brawura kierującego pojazdem - doprowadziła do tragedii..."
Tak właśnie wygląda: sPOkojne myślenie lemingów odpornych na pewne bezdyskusyjne fakty w tej Sprawie...
Pozdrawiam
Poza tym, Waćpanie, od czerwca tego roku, przybyły trzy nowe bardzo znamienne notki, które równiez mają właściwość czasowej niezmienialności. "Ubogacającej" lektury życzę.
Lot wojskowy nie jest lotem bojowym. Tam lecieli starsi ludzie chcący położyć kwiaty, zapalić lampkę i się pomodlić. Tak więc nie wolno było szafować ich życiem, co niestety zrobiono.
Nie patrzę na sondaże. Jeśli Lech Kaczyński miałby szanse na zwycięstwo, to na fali współczucia Jarosław powinien zwyciężyć już w pierwszych wyborach, a jednak przegrał. L.Kaczyński miał przed sobą jeszcze pół roku kadencji wraz z kampanią wyborczą. Jakie miał szanse blokowania Nord Stream, który był już budowany? My nie powinniśmy tego blokować a się do tego dołożyć, by również nas ten rurociąg objął.
Mówisz polityka wschodnia? Z kim możemy się dogadać? Litwa, Ukraina, Białoruś. Jakie siły tam dziś rządzą? Czy polityka wypominania krzywd na Kresach zapewni nam przyjaźń z Ukrainą? Pamiętasz bal zorganizowany przez L. Kaczyńskiego. Kto na nim był? Kaczyński przegrał politykę wschodnią. Również wybór Obamy spowodował, że cała polityka oparta o egzotyczne przymierze z USA wzięła w łeb. Jesteśmy dobrzy, gdy nasi żołnierze giną w Afganistanie, w Iraku. Ale USA ma nas w głębokim poważaniu. Wymień korzyści płynące z przyjaźni z USA. Nawet zniesienia wiz nie można załatwić.
Ale ubogacaj Waść, ubogacaj... Mnogość wysuwanych tez zwiększa szanse na trafienie na tę prawdziwą.
pozdrawiam
Brzoza to symbol, element scenariusza, ścięta została w ramach inscenizacji, tak jak przecięto linie napięcia...
http://alefstern.nowyekran.pl/post/42236,plan-ktorego-nie-bylo-nord-stream-a-sprawa-smolenska-cz-ii
pozdrawiam
(no chyba, że do właśnie takiej konkluzji chcesz nas tutaj przekonywać ;)
"raport" Biniendy NICZEGO nie wyjaśnia, ponadto sam zawiera uchybienia i sprzeczności, od Fiatowca oczekiwałbym komentarza, analiz a nie tylko bezmyślnego powielania treści niczym onegdaj Radny Miasta Tychy
"dwa silne wstrząsy" "urywające skrzydło" nie są władne doprowadzić do całkowitej defragmentacji kadłuba, stalowych podłóg itd
pozdrawiam
Niewidzialny bezszelestny śmigłowiec uruchamia syrenę. Żeby maksymalnie udziwnić.
pozdrawiam
"No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale.... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś."
i o tym chyba też zaPOmniałeś:
"Doprowadzamy do 100 metrów, 100 metrów i koniec rozmowy!"
Słuszne spostrzeżenie - tam się nie dyskutuje z przełożonym, tylko sprowadza do 100m (a może wcale nie do 100 tylko do 50m - tak przecież zaklinają się nasi piloci z JAKa!)
Faktycznie, chyba masz naprawdę sPOrą wiedzę nt. "psychiki Rosjan"...
__________________________________
To jest kłamstwo. Juz kiedyś po takim tekście prosiłem o udostepnienie filmu w tej lepszej jakości i jakoś sie nie doczekałem. Może teraz?
Niestety, bzdura. I akurat tak się składa, że jako ten, który wyrzeźbił to w 3D - wiem co mówię (przemierzyłem tę scenę wzdłuż i wszerz, niemal jakbym tam był):
http://www.youtube.com/watch?v=Y0HiJxEUmlA
v = ~10m/s.
Z tym się naprawdę kiepsko polemizuje... Ze swej strony odradzam.
- a to akurat już jedynie wytwór twojej chorej wyobraźni ;)
(nie: by zaingerować w rozłożenie szczątków, ale: "by udziwnić" ;)
To Waść coś przyjmujesz na wiarę (lub raczej na projekcję) i bronisz tego jak niepodległości.
Ja natomiast nic nie przyjmuję. Jeśli coś na filmie widać i słychać - to potwierdzam, że widzę i słyszę.
Jeśli zaś czegoś nie widać i nie słychać, to nie ulegam paranoi i nie potwierdzam czyichś projekcji.
To chyba dobre podejście, nieprawdaż?
pozdrawiam
"Widzę zawiesie, choć nadal nie wiem, co je transportuje."
Zamiast sugerować, że coś, co widać, tak naprawdę wcale nie widać, bo nie możliwe by mogło być widać.
Bo: cieniutki jak d... węża jest IMHO tego typu "dowód".
Pozdrawiam
pozdrawiam
_____________________________________
To się kupy nie trzyma, ponieważ, piloci mają prawo sprawdzić warunki rzeczywiste przelatując nad lotniskiem na wysokości decyzyjnej.
Nieprawdą jest to, że rosyjski IŁ76 został od razu odeslany do domu, własnie. że wykonywał próbne podejście i to dwa razy.
Po drugie, gdybyś czytal raport to bys sie dowiedział, że juz w odległości 1200 metrów od lotniska radar ( a dokładniej radar precyzyjnego naprowadzania) nie pokazywał położena samolotu, więc nie jest żadnym argumentem to, że "Rosjanie nie wierzą, że mógł wylądować, uważają, że gdzies odeszli." a gdy pilot Jak-a zobaczył pas miał prawo na nim usiąść -minima dl atego smaolotu były spełnione. Ponadto sformuowanie "Rosjanie nie wierzą" należy zastąpić "Rosjanie nie wiedzą".
B: po jaką cholerę montuje się takie syreny?
C: po jaką cholerę je w ogóle się produkuje?
____________________________________________
I tak wlasnie wygląda dyskusja jakoby z trzeźwo myślacymi jak o sobie mówią. Nazywam to metodą Szymkowskiego.
B: po jaką cholerę montuje się takie syreny?
- żeby ingerować w rozłożenie szczątków. To ustaliliśmy.
C: po jaką cholerę je w ogóle się produkuje?
- żeby zainstalować je w celu ingerencji w rozłożenie szczątków.
logiczne.
pozdrawiam
Tymaczasem Jarosław Kaczyński wespół z Martą Kaczyńską wypromował Dudę i Sasina na parlamentarzystów a Wierzchowskiego obwoził po całej Polsce jako świadka zdarzeń.
Na zasadnicze pytania, które stawiam na blogach nikt nie umie odpowiedzieć a wszyscy wciąż tkwią w kłamstwach.
WIęc pytam.. dlaczego wszyscy kłamiecie pisząc o jakiś brzozach, zamachach, skrzydłach.. dlaczego nikt nie napisze prawdy?
jako odpowiedź na:
@ratus
"Żeby maksymalnie udziwnić"
- a to akurat już jedynie wytwór twojej chorej wyobraźni ;)
(nie: by zaingerować w rozłożenie szczątków, ale: "by udziwnić" ;)
pozdrawiam
biegusiem!
wymontować sobie czym prędzej klakson z samochodu ;)
(marację OHV...)
z mojej strony: pełna gotowość do EOT (przypadek nie rokujący)
________________________
Powtórzę się, ale była ona znacznie wyższa: 25metrów pokonane w dokłandie 1.8 sekundy, daje to prawie 14m/s.
1,8 sekundy -pokazuje nam jak szybkim refleksem popisał sie nagrywający, że w tak stresowej sytuacji zdołał ująć te zawiesia w kadrze.
Dla chętnych zobaczenia "jak na dłoni" jaką droge pokonały zawiesia odsyłam do mojej notki, gdzie niedawno dodałem kompozycję:
http://www.niepoprawni.pl/blog/2549/lubianka-mamy-problem
Zajmuje ona dużą objetość, więc ta strona może długo sie ładować ...
Dobrym porównaniem sa chocby trzy koła wózka podwozia, które -jeśli mnie pamięc nie myli- mają długość 2,2metra
(to korekta ilościowa, a nie jakościowa)
Sam zacząłeś wekslować dyskusję w kierunku syreny, która miała jakoby jakoweś znaczenie w miejscu katastrofy, a teraz meldujesz gotowość do ucieczki? Za późno już?
pozdrawiam
Dlatego nie wierzę w te bzdury o braku procedur.
Dla mnie sprawa jest prosta. Samolot nie wystartował bo tej wizyty nie było i nikt jej nie przygotowywał.
Sasin ogłosił śmierć Prezydenta Państwa na podstawie telefonu Miedwiediewa.
Spory o to czy zamach czy błąd pilota to sadzenie lasu by ukryć liść.
A prawdy nikt nie pisze.
pozdrawiam
Tymaczasem Jarosław Kaczyński wespół z Martą Kaczyńską wypromował Dudę i Sasina na parlamentarzystów a Wierzchowskiego obwoził po całej Polsce jako świadka zdarzeń."
__________________________________
Wierzchowskiego obwoziła autorska filmu dokumentalnego o tej katastrofie. Zaś co do Sasina-najwazneijszej osoby, bo szefa Kancelari, to nie mam na to żadnego racjonalnego wytłumaczenia.
Też tego nei rozumiem, i wcale nie trzeba uważać, że była to zwykła katastrofa lotnicza czy tez niezwykla, bo to w ocenia dosłownie niczego to nie zmienia.
Jak powiadam nie wiem dlaczego i nie rozumiem Kaczyńskiego.
W sumie malo nie to obchodzi, bo sympatykiekm PISu nie jestem. Najprawdopdobniej jest z nim tak jak go opisuja jego wrogowie: jest całkowicie ubezwłasnowolniony i odizolowany od otoczenia, ma problemy z dokonaniem samodzielnych zakupów w spozywczaku.
Szydzila z niego tak m.in. Kluzikowa, co tylko potwierdza to, że sama brała udział w manipulacjach "dworzan".
Niestety, ale tak to wygląda. To by tez tłumaczyło inne "zjawiskowe" persony w jego otoczeniu.
pozdrawiam
tia... ja zacząłem wekslować, mój ty uczniu Goebbelsa ;)
ew. EOT uzależniam to od tego, czy wymontowałeś już sobie klakson z samochodu (jeśli posiadasz) - czy jeszcze nie ;)
Pozdrawiam ;)
_________________________________
Takiego uparciucha jak Szanowna Pani ze świecą szukać....
Zająłem się momentem od upadku samolotu do pierwszych 30 minut po nim, więc za żadne 'brzozy' nie musze sie tłumaczyć.
Czy równiez za wiarę w wylot samolotu? Jest on faktem, potwierdzają go ne tylko materiały ostatnio opublikowane na stronie 'pomnik smoleńsk', ale i osoby, które zeznawały przez Zespołem, jak również te osoby-pasażerowie, które telefonowały przed i w momencie katastrofy, równiez te, które zidentyfikowały tam na miejscy kilka osób, swoich znajomych bez żadnych obrażeń ciała, potwierdza to też film 1.24 z rozmową po polsku i 'w temacie", ale i -dla szczególnych uparciuchów- potwierdza to też ABW poprzez usunięcie niemalże wszystkich połaczeń (z telefonów i z bilingów) osób, któych rozmowy telefoniczne mogły mieć wpływ na ustalenie dokładnej godziny katatsrofy.
Haha. Mądrze piszesz. Samolotowi NIE WOLNO SPADAĆ na ziemię przed lotniskiem.
>2. Kto podjął decyzję szukania możliwości lądowania, gdy informacje z ziemi, były jednoznaczne, nie da się w tych warunkach wylądować?
Kłamstwo. Informacje z ziemi były jednoznaczne, że samolot może zejśc do 100 metrów aby z tej wysokości sprawdzić czy isnieją warunki do lądowania. Mgła była "falująca". Pomiędzy obłokami widzialność przekraczała 1000metrów. Poczytaj transkrypcje rozmów na wieży i obejrzyj zdjęcie satelitarne tej mgły.
>3. Jaką rolę pełnił w kokpicie gen. Błasik i kto go tam wysłał, gdy pilot prosił Kazanę o decyzję w sprawie lotniska zapasowego?
Niewykluczone że Generała wysłał do kokpitu Prezydent. I co z tego?
Pozdrawiam.
Tak się składa że każde rozbicie się samolotu jest poniżej 100 metrów od ziemi.
pozdrawiam
Nie wykluczając jednak istnienia kontaktu materialnegoskrzydła z brzozą, napisałem Profesorowi jak sprawdzic się czy miał on miejsce czy nie.
Bardziej istotnym od analizowania procesu niszczenie konstrukcji jest odpowiedź na pytanie dlaczego lecący niemal 9 kilometrów "po kursie i ścieżce" samolot znalazł się tak nisko, kilkadziesiąt metrow w lewo od osi pasa i (jak twierdzi MAK) około pół kilometra dalej od progu niż podawała mu naziemna kontrola.
Chyba mam na to odpowiedź, ale czekam aż tygodnik, do którego wysłałem ją kilka tygodni temu zechce ją opublikować
Pozdrawiam
_____________________________________
Tak jak pisałem wcześniej, kretyn rajtus będzie wmawiał innym coś co sam wymyślił jako idiotyzm.
A Jarosław Kaczyński jest szefem tej partii i doskonale wie co robi bo jest inteligentny i cwany.
A mnie to bardzo obchodzi.. jakby co....
Pozdrawiam
To teraz ja (posłużę się logiką al'a "zamachu nie było, bo Lech Kaczyński nie miał szans na reelekcję"):
Komu chciałoby się zmarnować tyle zasobów - jeśli nie było Zamachu, do którego tropów - nie trzeba było ich mylić - preparowaniem takiego filmu?
Opowiastki jakiś osobników to nie jest dowód... juz nie mówiąc o jakiś marnych zdjęciach zza mgły z niewiadomojakiej godziny i dnia.
A Jarosław Kaczyński jest szefem tej partii i doskonale wie co robi bo jest inteligentny i cwany.
A mnie to bardzo obchodzi.. jakby co...."
_____________________________________
Przychylam sie jednak do tezy jego wrogów, że przypomina jakiegoś sfiksowanego despotę odzielonego od relanego świata kordonem 'dworzan'.
Listę niewytłumaczalnych posunięc personalnych mozna napisać długą, a nawet bardzo długą..
Mi -bez wchodzenia w szczegóły- wystarczy fałsz i obłuda jaki miał miejsce podczas referendum akcesyjnego oraz ratyfikacji traktatu lizbońskiego i z drugiej strony, kreowania sie na obrońcę niepodległosci i suwerenności.
Opowiastki jakiś osobników to nie jest dowód... juz nie mówiąc o jakiś marnych zdjęciach zza mgły z niewiadomojakiej godziny i dnia."
___________________________________
Mamy z jednej strony relację osoby odprowadzajacej K.Doraczyńską i przebywająca z nią do niemalże ostatniej chwili przed wejściem na pokład samolotu, oraz z drugiej strony, mamy relację Wierzchowskiego-jej znajomego, który zidentyfikowal ją tam na miejscu jaką pierwszą i to bez jakichkolwiek obrażeń.
Tak na margineise.
Nim opublikowałem swoją notkę "Identyfikacja..." stawiałem wlasnie na nią, jaką tę rannę kobietę przed skrzydłem z filmu 1.24 oraz leżąca juz martwą w tym samym miejscu na filmie Wisniewskiego 15 minut później.
Nie ma znaczenia, czy miał czy nie miał. To jest tak słaby argument na to, że "na pewno nie było Zamachu", iż ktoś nim się posiłkujący - to zwykły dzieciak.
Tak jakby mafia sycylijska odpuściła "przewiny" wobec niej poczynione przez jakiegoś upierdliwego prokuratora/sędziego - tylko dlatego, że ogłosił, że niebawem przechodzi na emeryturę.
Tak jest "ciężar gatunkowy" takiego dowodu.
Jak samolot będzie samochodem to ...
Maksymalne ryzyko ? ... bawił się w zbieranie grzybów w locie ?
Wyprowadzanie tez z nieprawdziwego wniosku. To nie onet.
Bojowy ? ... zawisza tego się czytać nie da.
Kaczyński przegrał. Ale co się stało z nieważnymi głosami ? 24 na dobę służalcze media fałszują informację.
Nord Stream ? w prosty sposób. W europejskim banku inwestycyjnym mieliśmy jednego prezesa. Do zatwierdzenia inwestycji potrzebna jest jednomyślność. Zginął Kaczyński i Skrzypek a Rostowski po cichu w szumie krzyża zrzekł się tego miejsca. Bez tego inwestycja by stała albo jeszcze wiele lat się opóźniła. (i tak za pieniądze wszystkich krajów powstał niemiecko-rosyjski projekt)
Dziś rządzą jakie rządzą. To nie jest przeszkodą.
Ukraina też nie jest przeszkodą. Wiemy jaką rolę miało NKWD w mordach na Ukrainie. Poza tym...
"Głupi ani nie przebacza, ani nie zapomina. Naiwny przebacza i zapomina. A mądry przebacza, ale nie zapomina."
spółka "Sarmatia" - Kaczyński wygrał politykę wschodnią.
Z Polską jest tak. Niby każdy udaje, że się nie interesuje, ale każdy chce tu być. To najważniejsze strategicznie miejsce na Ziemi.
Taka retoryka jaką się posługujesz od razu rzuca się w oczy i jest podejrzana. ;)
@ratus
A nie odniosłeś wrażenia, że owe "zawiesie" to taśmy filmowe, które znajdowały się przedziale bagażowym, a po rozbiciu się(?) samolotu opadły na okoliczne drzewa?
A - najważniejsze. Fenomen (interpretacji) tzw. "filmu 1:24" polega na tym, że jak rok temu ktoś nie słyszał strzałów i głosów to był zaprzańcem i "sługą WSI". Teraz, jak ktoś słyszy strzały i głosy to też jest zaprzańcem i "sługą WSI" - bo to wyklucza zwisy i niesłyszalne śmigłowce. Zwykłemu przeglądaczowi internetu trudno za tym nadążyć - z umiejętnością wykrycia mądrości etapu trzeba się po prostu urodzić.
"Śledczy" licytują się w supersłuszności swoich projekcji, licytują się i coraz zmyślniej ubliżają, a tymczasem film 1:24 znika z YouTube. Zostały już tylko najbardziej chamskie przeróbki - np. ta z miauczącym kotem.
I ten NIENARUSZONY wirnik..?
dlaczego nie ma dotad dokumentacji z wylotu z okecia?
jak to sie stalo, i czy to wogole mozliwe, ze generalowie wraz z prezydentem i innymi vip-ami, wszyscy naraz znalezli sie w jednym samolocie?
- przeciez zdziwi sienawet dziecko tym brakiem logiki. czyz po "katastrofie" casy zasady przewozenia vip-ow nie ulegly zaostrzeniu?
jaka byla rola ruskiego il-a, ktory na moment przed domniemanym rozbiciem sie tu154 usilowal ladowac, lecz "w ostatniej chwili zdolal" poderwac sie i odlecial? - jesli tylko, zeby sciac brzoze, zerwac druty, czy odwrocic uwage od czegos waznego, to po co to bylo?
pytania, pytania, slyszane na ulicy, wciaz bez odpowiedzi, a ponad nimi opowiesci ekspertow od mydlenia.
Przypuszczam, że taki system monitoringu GPS był również zainstalowany w samolocie TU154 a jego lot monitorowany przez odpowiednie służby.
Gdzie są te zapisy? One by wyjaśniły i rozwiały wszelkie wątpliwości, czy samolot wyleciał z Okęcia i dokąd doleciał.
Poza tym pasażerowie używali telefonów. Więc na tej podstawie też można namierzyć ich położenie.
Dlaczego to nie zostało zrobione lub ujawnione?
http://smolensk-2010.pl/2010-07-21-zyski-zamachowcow-oraz-geneza-i-przebieg-zamachu.html
Musisz sam poczytać niektóre analizy, żeby zrozumieć, że oni nie lądowali, tylko wykonywali standardowe procedury. Samolot ma moment bezwładności, dlatego kończą na 100m, samolot jeszcze przez moment schodzi i dopiero zaczyna się wznosić. W jednej analizie było podane, że samolot był naprowadzany na zbocze i że tak naprawdę tylko niebywałe umiejętności Protasiuka spowodowały, że samolot już tam się nie rozbił (co dla nich byłoby rewelacyjne, bo wtedy łatwiej byłoby manipulować).
Jeszcze jeden link:
http://smolensk-2010.pl/2011-01-13-smolensk-hipoteza-zamachu-argumenty-w-pigulce-v2.html
Kto to zrobił? w tym momencie chyba nikt nie da Ci jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ dużo stron skorzystało na śmierci tych osób. I to zarówno w kraju, jak i zagranicą.
Co przemawia przeciwko wypadkowi -
http://smolensk-2010.pl/2011-11-02-10-dowodow.html
Analiz bardzo dokładnych znajdziesz mnóstwo na portalach niezależnej, niepoprawnych, frondzie itp.
Być może po stronie rosyjskiej było tak:
http://niepoprawni.pl/blog/2612/zamach
Bardzo dobra analiza strony rosyjskiej, choć bardzo mała polskiej - czytaj też komentarze, jest tam bardzo dużo odnośnie sytuacji w Rosji.
Natomiast kto i z kim zrobił, a kto tylko skorzystał? Pewnie jeszcze moment powyjaśniamy. W końcu ich znajdziemy. I osądzimy.
W Smoleńsku wystarczy postawić jedno pytanie – czy wizyta została zaplanowana z zapasem czasowym umożliwiającym – niezależnie od mgły, ufoludków, latających stad ptaków itp. zmianę lotniska docelowego???? odpowiedz jest jednoznaczna NIE nie było takiego zapasu
Co do szukania winnych – gdy Marszałek tworzył w roku 1918 zręby II RP Utworzono również tzw Departament II – stworzono go z ludzi, którzy wcześniej pracowali dla zaborców i dostali propozycję pracy dla POLSKI – bez względu na przeszłość. Bez tego nie byłoby Roku 1920 – to przecież bowiem nie krasnoludki a pracujący na rzecz Polski agenci dostarczyli służbie wywiadu i kontrwywiadu materiałów potrzebnych do rozpracowania sowieckich szyfrogramów. A co zrobił Antoni M.????? jako pierwszy w historii nowożytnej Europy ujawnił nazwiska ludzi związanych z służbami – i do służby zostali przyjęci ludzi bez doświadczenia, którzy w ciągu miesięcznego szkolenia zdobywali oficerskie szlify. Więc kto miał bronić Prezydenta??? żółtodzioby??? Więc może należy rozszerzyć listę osób, które ponoszą odpowiedzialność za śmierć Prezydenta, bowiem jak głosi stare polskie przysłowie a jak wiadomo przysłowia są mądrością Narodu – krowa, która dużo ryczy mało mleka daje.
Oczywistym jest również to, że raport MAK był wyraźnym chronieniem tyłków Rosjan. Z drugiej strony dla mnie dobrze się stało, że początkową fazę śledztwa prowadził właśnie MAK, szybko i w miarę bezboleśnie uzyskaliśmy dostęp do informacji, które możemy przeanalizować. Jestem pewien, że gdyby nie to, po dziś dzień nasi prokuratorzy stukali by do drzwi aby przeprowadzić jakiekolwiek przesłuchanie.
Niestety wokół tej katastrofy powstało tyle teorii tworzonych przez domorosłych inżynierów, że ich przesiewanie wymaga ogromnej wiedzy, co dla większości osób jest niedostępne. Ja też wielokrotnie stwierdzam, że nie mam wystarczającej ku temu wiedzy, a jak mówię, jestem ostrożny w bezkrytycznym przyjmowaniu takich teoryjek. Większość z nich padła już dawno, jak sztuczna mgła, jak hel, telefony, SMS od ofiar, strzały na miejscu katastrofy, fragmenty skrzydeł innych samolotów i wiele innych, co masowo produkowały ND, fronda i wiele innych podobnych mediów. Te rzeczy mimo, że dawno obalone pozostają w materiałach, do których linki podałeś.
Takie postępowanie było jak najbardziej zrozumiałe, przyjęcie lądowania na siłę, znacząco obciąża środowiska PiS, bo przecież decydentem na pokładzie był L.Kaczyński. Badania wykazują, że samoistne tworzenie teorii spiskowych następuje, gdy 10% danej społeczności uwierzy, że coś było nie tak. Pod wpływem działania tych mediów ten próg został znacząco przekroczony. Stąd kwitną teoryjki jak to, że samolot w ogóle nie wyleciał, że rozbito 102 a nie 101. Że ofiary zostały zamordowane, że na pokładzie coś wybuchło, choć stan wraku wyraźnie temu zaprzecza, również użycia obcych substancji nie wykryto w ciele Wassermana.
Jeśli chodzi o telefony, to z tego co wiem, samolot był dostosowany do rozmów w czasie lotu, jeśli to prawda, to nie byłoby dziwne, że telefony były włączone.
Nie mniej dziękuję za informację. Poczytam.
Gdyby robił to nie MAK - już dawno wiedzielibyśmy co się stało. Zgranie i analiza nagrań z czarnych skrzynek, to są 2-3 miesiące. Góra.
Chyba, że komuś jest potrzebny czas do manipulacji.
Gdyby to była wina pilotów - usłyszelibyśmy nagrania ze skrzynek max. po 2 tygodniach.
Poczytaj jak wyglądają standardy badania katastrof lotniczych.
To co zrobili Rosjanie - to kpina, a nie śledztwo
To co zrobili Polacy - to kpina, a nie rząd.
Jestem daleka od teorii spiskowych, ale bardziej do mnie przemawia skan raportu MAK i jego analiza od stron technicznej (która pokazuje, że MAK łże), niż wyśmiewanie 'moherów', jakie to snują teorie (nawet jeżeli niektóre nie są słuszne).
Właśnie stan wraku pokazuje, że nie była to zwykła katastrofa - popatrz na zdjęcia z innych podobnych wypadków.
Mgła? - to, że nasza oficjalna komisja wykluczyła, to nie znaczy, że tak jest.
Największy problem jest w tym, że większość czytelników, tak bardzo chce wierzyć władzy, że analizy i logiczne argumenty do nich nie docierają. W Matrixie łatwiej się żyje - do czasu.
Dla mnie najważniejsza jest w zasadzie jedno: czy ktoś działa w interesie Polski czy nie. Jeżeli ktoś chce oddać wszystko co mamy za stołek i lans, łącznie z naszą suwerennością - to jest zdrajcą nawet według prawa.
Jeżeli władze nie bronią interesu Polski i Polaków - to jest to zdrada.
Na szczęście trochę umiejętności logicznego myślenia, znajomości historii i polityki (a śledzę ją ponad 30 lat) pozwala mi patrzeć z różnych, a nie tylko z jednej perspektywy na te wydarzenia.
Mogę być 'moherem', ale mózgu mi jeszcze (na szczęście) nie zabrali.
Pozdrawiam.
Ps. Na początku też sądziłam, że to tylko zwykły, tragiczny wypadek.
Można za to(i to jest czynione przez zespoły naukowców i ekspertów) podważać tezy oficjalnych raportów MAK i KM, bo tezy te w sposób dość oczywisty sugerują wprost ordynarne oszustwo.
Co moim zdaniem należałoby w takim razie czynić, by w sytuacji opisanej wyżej, próbować wyjaśnić jednak przyczyny tak niewyobrażalnej tragedii, która NIE MOGŁA SIĘ ZDARZYĆ bez celowej ingerencji czynników zewnętrznych.
Należy moim zdaniem poddać szczegółowej analizie całość okoliczności tej tragedii w wymiarze nie tylko lokalnym, ale w wymiarze geopolitycznym. Wymiar geopolityczny wynika ze splotu wydarzeń w skali międzynarodowej przed, w trakcie i po tragedii, z przebiegiem lokalnym wydarzeń związanych z tragedią.
Należałoby przeprowadzić niezależny proces poszlakowy(trzymając się zasad rządzących tym procesem), by z logicznego ciągu udowodnionych poszlak, wyprowadzić właściwą konkluzję na temat udziałowców spisku i jego skutku w postaci wykonawców zamachu(mocodawców i wykonawców).
Dlaczego mówię o spisku na skalę międzynarodową?
Ano dlatego, że na to wskazują zachowania różnych czynników lokalnych i międzynarodowych, przed, w trakcie i po tragedii i właśnie te sprawy(zachowania, decyzje, zaniechania, kłamliwe wypowiedzi, manipulacje medialne, manipulacje instytucjami państwa, nadużycia uprawnień, łamanie prawa przez ludzi władzy itp.),były niezbędne, bo bez nich nie byłoby możliwe przeprowadzenie takiej terrorystycznej operacji .
Dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości, że impuls(zielone światło) do przeprowadzenia tej operacji, wyszedł po wyborach prezydenckich w USA i decyzji Obamy na temat resetu polityki na linii Rosja-USA(a jak wiadomo, reset oznacza układanie wzajemnych stosunków, na nowych dogadanych warunkach, w skład których wchodzą wzajemne korzyści i ustępstwa . Wiadomo też, że w polityce wielkich mocarstw, obowiązuje zasada płacenia kontrachentowi politycznemu, który wyświadcza przysługę, interesami nie swoimi, a innych mniejszych "sojuszników".
W tym wypadku padło na Polskę i jej narodowe interesy, a ponieważ śp.Prezydent L.Kaczyński i obóz polityczny z nim związany, był przeszkodą w realizacji kupczenia przez USA naszymi interesami, przeto USA w ramach resetu ogłosiło desinteressment w sprawie losu tej opcji politycznej.
Tak się szczęśliwie dla USA składało, że i nasi "sojusznicy" z UE i NATO(szczególnie Niemcy i Francja) nie byli zadowoleni z polityki Prezydenta(dlaczego?-to temat na dodatkowe rozważania) i jego eliminacja była też im na rękę.
Z dostępnych materiałów medialnych można wywnioskować, że w przygotowania do tego spisku wprowadzono oficjalnych przedstawicieli Polski podczas uroczystości na Westerplatte w dniu 1.09.2009 roku(słynna rozmowa " tête-à-tête" Tusk-Putin na sopockim molo).
Potem sygnał dały USA, ogłaszając w sposób demonstracyjny, bo z uwagi na datę i jej kontekst historyczny(17.09.2009 , 30-ta rocznica napaści ZSRR na Polskę), rezygnację z rozmieszczenia w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej.
Po tej uroczystości, zaczęła krążyć w okolicach okołorządowych plotka o możliwym wycofaniu się D.Tuska ze startu w wyborach prezydenckich(co było powszechnie wiadomym, że jego szczytem marzeń i ambicji od wielu lat jest prezydentura).:
"Ta wieść zelektryzowała świat polityki i mediów. W Platformie bowiem zaczęto plotkować, że Donald Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich. W tym wyścigu miałby go zaś zastąpić obecny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (57 l,). Postanowiliśmy sprawdzić tą informację niemal u samego źródła. Bo, kto w sprawie może być lepiej poinformowany jeśli nie najbliższa sercu premiera żona Małgorzata (52 l.). Zapytaliśmy ją o to czy mąż wycofa się z wyborów. - Nic o tym nie wiem, żeby Donald miał nie kandydować - powiedziała nam z całą stanowczością pani Małgorzata. A skoro żona premiera nic nie wie o takich planach - to najwidoczniej pogłoski takie są wyssane z palca."
http://www.fakt.pl/Malgorzata-Tusk-Nie-wiem-zeby-Donald-mial-nie-kandydowac,artykuly,54559,1.html
Decyzję o rezygnacji z kandydowania w wyborach ogłosił D.Tusk publicznie 28.01.2010 roku. Wg opinii profesora Krasnodębskiego, zamieszczonej na łamach "Rzeczpospolitej" zrobił to po "konsultacjach z Angelą Merkel, a Pani Profesor Staniszkis o tej decyzji Tuska powiedziała, że w tej decyzji musi być "drugie dno". Proszę zgadnąć czym było to "drugie dno"?
Dalszy rozwój sytuacji, rozdzielenie wizyt Tuska i Kaczyńskiego w Katyniu, przygotowanie i realizacja lotu, kryminalna rola polskich organów w tym przedsięwzięciu(Kancelarii Premiera, BOR, MSW, służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych, dyplomatycznych) jest potwierdzeniem tezy spisku i zamachu.
Bardzo ważne są wydarzenia z okresu tuż przed tragedią(tajemniczy pobyt Tuska, Komorowskiego i Kopacz w Trójmieście, w noc z 9 na 10.04.2010, poprzedzającą tragedię i ich publiczne kłamstwa na ten temat).
Sam przebieg przejęcia władzy p.o. Prezydenta przez B.Komorowskiego, będący de facto zamachem stanu(złamał zapisy Konstytucji tyczące trybu przejmowania władzy), tom kolejne argumenty świadczące na rzecz spisku i zamachu na Prezydenta Kaczyńskiego.
To samo dotyczy działań Tuska, komisji Millera i prokuratury po tragedii; to są działania przestępcze mające na celu utrudnianie w dojściu do prawdy, zacierania śladów, a poprzez aspekt współdziałania w tym procederze z siłami zewnętrznymi, są aktem zdrady narodowej.
.
SZYBKO I BEZBOLEŚNIE? towarzyszu(!!!) Zawisza... "obstawiasz" nE, WP, Onet też?
Historie z WP każą wierzyć, że jesteś PROWOKATOREM...
A teraz do ludzi myślących. TU był nieprawidłowo naprowadzany, no może nazwijmy to nieprecyzyjnie. Nie wierzę, że robili to ci, co w tej budzie siedzieli. Popatrzmy na stan lotniska, brak żarówek, jedna radiolatarnia niesprawna, jaki był stan i precyzja radarów? To dopuścił MAK do eksploatacji i dlatego swojego tyłka musieli chronić. Cały sprzęt naprowadzający był sprawny jak 20 letni trabant.
O tym musieli nasi wiedzieć, a oni mieli jeszcze na pokładzie radiotelegrafistę będącego oseskiem w tej branży. Nie wiedział o tym dowódca wojsk lotniczych? I wiedząc to wszystko pakują się w taką mgłę z najważniejszymi osobami w kraju, 96 osobami co lecą kwiaty na grobach złożyć i czy przyjadą 4 godziny wcześniej, czy później nic się nie stanie? Nazwiemy to totalną głupotą, czy też skrajną nieodpowiedzialnością? Kto podjął decyzję?
Teraz dlaczego nie wierzę w zamach. Mamy precyzyjnie do ostatniego szczegóły dopracowany zamach, tak, że nikt jego wykryć nie jest w stanie. Użyto bomby, co na ciałach, elementach samolotu nie zostawiła śladu. I co zapomnieli o żarówkach, które ich obciążają? Zapomnieli o radiolatarni? Gdzie tu logika?
Spróbuj odnieś się do konkretów, do oczywistych kłamstw i matactw rządowych, zarówno polskich jak i rosyjskich i spróbuj podjąć się ich obrony.
Na początek spróbuj wyjaśnić kłamstwa Komorowskiego, Tuska, Kopacz i innych na temat okoliczności tej tragedii i ich w tym udziału.
Dodam jeszcze bo rzadko o tym piszę.. na filmach z miejsca "katastrofy" brak jest nie tylko ciał ale nawet krwi. Taka bezkrwawa masakra 96 osób...
W necie są filmy .. także z telewizji o ataku na szkołę w Biesłanie.. prawdziwym i niezwykle krawawym.
"ponad nimi opowiesci ekspertow od mydlenia."
Bardzo to sprytnie zrobiono.. jedni od brzóz i pijanych pilotów, ścieżek schodzenia, wchodzenia a inni od bomb termocośtam...
.. i tak się niby kłócą, spierają a istoty sprawy nie dotykają... bardzo zgodnie.
________________________________
To nie jest do konca prawda. Choćby na filmie 1.24 -pomine zdjęcia przepuszczone później przez cenzure- widać kilka osób:
- trzy zywe osoby w okolicy dwupiennej brzozy, dwóch męzczyzn zniknietych na przeciągu 15minut i jedna kobieta, ktora 15 minut póxniej lezy w tym samym miejscu martwa
-martwy męzczyzna przygniecony przez skrzydło, widac jego zakrwawioną głowę, na przeciągu godziny lub dwóch zostaje stamtąd znikniety, gdy postanowiono zrobić w okolicy tego miejsca obszar dla dziennikarzy skąd zdawali relację na żywo
- pod tym skryzdłem znaleziono najprawdopdobniej na drugi dzień kolejne trzy osoby
- w oddali -zatem i obraz rozmyty- widac też co najmniej jedną ciezko ranną osobę leżąca na ziemi, jej lokalizacja to przed dużym zwalem żelastwa, jednakże jestem przekonany, że w jej poblizu znajduje ise jeszcze dwie inne osoby, ale przyjmijmy, że jest jedna.
Razem mamy już 3+1+3+1=8 osób
Do tego dochodzi zywy tzw. NN młodzieniec-nie wiadomo, czy był to szabrownik, czy ktoś z samolotu.
Myślta.. nie boli.
Zamiast do FYMa proponuję przejść od razu piętro wyżej - przyjrzeć się organizacji wylotu, bo to obecność wszystkich ludzi na pokładzie jednego fatalnie zorganizowanego lotu zadecydowała o rozmiarze katastrofy.
Podpowiadam: Łażący Łazarz wykonał takie zestawienie już dawno temu i wskazał winnych http://niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat
- nawet jeżeli Rosjanie bronią swoich tyłków, to dlaczego nasz rząd broni ich tyłków a nie naszych pilotów
- żarówka, radiolatarnia (chyba, że fałszywa) - dajżesz spokój, to są pierdoły, skup się na istotnych rzeczach
- dlaczego wg raportu MAK, a raczej odczytu ze skrzynki nie pokrywa się pozycja samolotu z pozycją upadku
- dlaczego wcześniej był zanik zasilania i komputer przestał działać na wysokości kilkunastu metrów
- dlaczego wycofano pierwsze zeznania kontrolerów
- gdzie jest osoba dodatkowa z wieży wydająca rozkazy
- dlaczego nasi piloci wrócili ostatni do kraju (nie można ich było zidentyfikować), mimo, że byli świadkowie, którzy widzieli w kabinie przypięte ciała
- dlaczego tak błyskawicznie przejmowano u nas władzę - wbrew Konstytucji
- gdzie jest laptop Szczygły
- gdzie są telefony z samolotu (służbowe)
- gdzie jest aneks do raportu WSI
- dlaczego linia energetyczna została zerwana przed przelotem samolotu
- itd.
Można mnożyć dziesiątki pytań, na które nasz rząd nie chce odpowiedzieć, a są niebywale istotne z punktu widzenia wyjaśnienia katastrofy i naszych interesów narodowych. Nic mnie nie interesuje tyłek Putina i Rosjan - interesuje mnie interes nasz i naszego kraju.
Używasz cały czas pytań i argumentów na poziomie TVN i GW.
Jak chcesz rozmawiać, to zacznij operować konkretami, a nie propagandą. Na początek możesz odpowiedzieć na powyższe pytania. Jak potrafisz.
Ludzie wy to jak ci to 'zrobili z samolotu zło' ciągle pierdol...ie o tym drzewie, a dlaczego bo nie znacie tematu od środka.
Polecam 2 serwisy, które mówią w 98% co się naprawde stało w Rosji z maszyną prowadzoną przez ? itp.
Dobra, co tam nobilitowanie ich przez Jarosława. Problem jest większy - Zespół M. robi wszystko co może, aby podważyć sens dalszego badania KS, a to raczej nie dzieje się bez wiedzy i zgody Prezesa. Ciekawe, prawda?
A ja Panią jeszcze uprzedzę, a co ;) Proszę przypomnieć sobie, ilu prezydentów leciało jednym samolotem ratować Gruzję. To jest odpowiedź, dlaczego Zespół M. nie postawi zarzutów złej organizacji wylotu KAT-owi. Po prostu lot do Gruzji był jeszcze większym kozactwem. Nie rzuca się kamieniami w szklanym domu.
Wojna Rosyjsko-Gruzińska to typowa ustawka w której wojska gruzińskie.. doskonale wiedząc co jest grane, odmawiały walki z oddziałami rosyjskimi.
http://www.tvn24.pl/-1,1704692,0,1,obama-spotkal-sie-z-bor_owcami,wiadomosc.html
Na filmie widać wyraźnie, że prezydent USA nie oddał hołdu ani nie złożył kwiatow.. tak jak to zapowiadały polskie media pod tablicą ku czci ofiar smoleńskich.. lecz pod tablicą Katyńską.
Dlatego nie wierzę w żadne "wulkany". Tym bardziej, że z Maroka, bodajże król przyleciał a .. to też ciekawosta.. prezydent Niemiec zjawił się na "pogrzebie" ale zaraz potem został odwołany ze stanowiska pod przedziwnym pretekstem.
GDZIE???
Co do zawiesi - nawet jeśli zdjęcia naprawdę przedstawiają zawiesia, to kilka faktów byłoby mocno nielogiczne: do zawiesi zwykle dołączony jest w zestawie śmigłowiec. Na filmie nie ma po nim śladu ani nic nie wskazuje na jego obecność. Po drugie: tylko pilot wariat śmigałby z furkoczącymi zawiesiami tuż koło drzew. Po trzecie: do obsługi zawiesi potrzebny jest personel na ziemi. Na filmie go nie widać (chyba, że pilot chciał coś pobrać z ziemi "na szarpaka"). Po czwarte: cóż takiego miałoby być zabrane z miejsca katastrofy, że zdecydowano się na akcję gdy kamery wszystkich satelit zwrócone były na Smoleńsk?
A "śledczym" roi się w baniach, oj roi... Każdy chciałby zabłysnąć odkryciem "prawdy o zamachu". Niejaki FYM zabłysnął był tezą o maskirowce i stał się sławny. Niemalże niczym Justyna Kowalczyk lub Pudzian. Z tym że prostszą drogą - nie musiał marznąć ani żreć koksu.
pozdrawiam
>>A "śledczym" roi się w baniach, oj roi...
Niestety, na samym początku "badania" KS również udzieliło mi się opisane przez Ciebie zjawisko. Mój "wkład" to była hipoteza o bombie termobarycznej na ciężarówce (b. termobar. "wrzucił" do blogosfery niejaki Dymiący Nagan).
Żenada i wstyd, jak o tej mojej hipotezie teraz pomyślę - mam ochotę napisać o tym post, żeby lepiej wyjaśnić pewne zjawiska, które towarzyszyły KS w blogosferze.